[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Jaicuri w większości wyznają religię Gunni, a Gunni są wegetarianami.Nie wierzę, że Nyueng Bao są za to odpowiedzialni, ale Ky Dam nie zaprzecza nawet najcięższym zarzutom przeciwko jego ludziom.Prawdopodobnie potwierdziłby każdą plotkę, która sprawi, że Nyueng Bao będą uważani za bardziej niebezpiecznych.Być może takie gadanie pomaga wzmóc strach przed nimi.Ci, którzy przeżyją, chwycą za broń.Szkoda, że nie mówią.Założę się, że potrafiliby opowiedzieć historie mrożące krew w żyłach.Ach! Dejagore! Te dni niezmąconego spokoju, kiedy to człowiek pętał się bez celu z leniwym uśmiechem na ustach.Jak dawno temu to było?7Śmiertelnie zmęczony, tak samo zresztą jak każdej nocy od tak dawna, podjąłem swoją wartę na murach.Zapału i energii miałem w sobie tyle co kot napłakał.Siedząc na blankach, przeklinałem serdecznie wszystkich przodków tych uprzykrzonych Cieniarzy.Obawiam się, że nie byłem zbyt twórczy, ale nadrabiałem to zjadliwością.Byli gdzieś w pobliżu, bo słyszałem szuranie i szepty i widziałem poruszające się tu i tam pochodnie.Wszystko to zapowiadało kolejną bezsenną noc.Czy nie mogliby, jak normalni ludzie, załatwiać swoich spraw w bardziej przystępnych godzinach?Nie wydawali się bardziej entuzjastyczni niż ja.Zdołałem pochwycić jakąś dosadną uwagę na temat moich dziadków, jak gdyby całe to zamieszanie było moją winą.Przypuszczam, że jedyną ich motywację do działania stanowiła świadomość, że nigdy nie wrócą do domu, jeśli nie zdobędą na nowo Stormgard.Być może żadna z obu stron nie wyjdzie stąd żywa.Rozległo się krakanie wrony natrząsającej się z nas wszystkich.Nie zwracały uwagi na ciskane w nich kamienie.Za murami była mgła, a niezdecydowana mżawka przychodziła i odchodziła.Błyskawice przetaczały się przez wzgórza na południe.Cały dzień było parno i gorąco, pod wieczór zaś rozszalała się burza.Na ulicach stała woda.Inżynierowie Cieniarzy nie uważali systemu kanalizacji za szczególnie istotny problem, poza tym były z tego wymierne korzyści.To nie będzie dobra noc na forsowanie wysokich murów.Nie będzie też łatwo ich bronić.A jednak prawie było mi żal tych dupków w dole.Świeca i Rudy, jęcząc, skończyli długi obchód ulic.Każdy niósł ciężką, skórzaną torbę.— Jestem już za stary na to cholerstwo — narzekał Świeca.— Jeśli nam się uda, wszyscy się zestarzejemy.Obaj oparli się o blanki i odpoczywali chwilę.Potem zrzucili swoje pakunki w ciemność.Ktoś w dole zaklął w dialekcie Cieniarzy.— Dobrze wam tak, dupki — odburknął Rudy.— Idźcie do domu i dajcie człowiekowi pospać.Cała Stara Gwardia miała swój wkład w zbieranie tego ładunku.— Wiem — powiedział mi Świeca.— Wiem.Ale co z tego, że żyjemy, skoro człowiek jest tak cholernie zmęczony, że nie ma siły się wysrać?Jeśli czytałeś Kroniki, wiesz, ze nasi bracia zawsze tak mówili, od początku Wzruszyłem ramionami Nie potrafiłem się zdobyć na mc zachęcającego Lepiej nie próbować niczego tłumaczyć, tylko robić swoje— Goblin chce czegoś od ciebie — mruknął Świeca — Ukryjemy cię tutaj— Tak, znam wasz bełkot Pieprz się — wrzasnął w dół Rudy w łamanym dialekcie CieniarzyChrząknąłem To była moja warta, ale gdybym chciał, mógłbym sobie pójść Mogaba nawet nie próbował już udawać, ze panuje nad Starą Gwardią Zrobiliśmy swoje i nie ustępowaliśmy Nie odpowiadaliśmy po prostu jego wyobrażeniom o tym, jaka powinna być Czarna KompaniaKiedy jednak dotrze tu Władca Cienia, zagramy w otwarte karty— Gdzie on jest— Na górze — zamigał palcami Często posługiwaliśmy się językiem migowym, jeśli nie chcieliśmy być podsłuchani Nietoperze i wrony nie umiały odczytać znaków.Sługusy Mogaby także nie— Zaraz wracam — znowu chrząknąłem— DobraWspinałem się na strome, śliskie schody, a w mięśniach czułem już ból od ciężaru, który przyjdzie mi dźwigać w drodze powrotnejCzego mógł chcieć Goblin Prawdopodobnie nie potrafił podjąć jakiejś banalnej decyzji Ten karzeł i jego jednooki przydupas obsesyjnie unikali wzięcia na siebie jakiejkolwiek odpowiedzialnościWiększość czasu kierowałem Starą Gwardią, ponieważ nikt inny me chciał się tym zająćZajęliśmy pozycję w wysokich, ceglanych budynkach blisko murów, na południowy zachód od Bramy Północnej Jest to jedyna ciągle czynna brama Przez pierwszą godzinę oblężenia wykorzystywaliśmy naszą pozycjęMogaba spodziewał się ataku Nie wierzył, ze można wygrać wojnę zza kamiennych murów Chciał zaskoczyć Cieniarzy na murach, zmusić ich do wycofania się, a potem zaatakować na zewnątrz i wyciąć ich w pień.Od czasu do czasu robił wypady i dokuczał im nieustannymi zaczepkami tak, ze nie byli pewni dnia ani godziny [ Pobierz całość w formacie PDF ]