[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Bill CosbyDzieciństwoPrzełożyła Iwona HaluchCzęsto się teraz mówi, że musimy odnaleźć w sobie dziecko.Dla mnie nie byłoby to długie poszukiwanie.(Bill Cosby)Pozwólcie, że powiem parę słów o Billu Cosbym i jego książce.To, że Cosby nigdy całkowicie nie dorósł, jest niewątpliwie dobrodziejstwem dla świata.Jest w bardzo dobrej komitywie z figlarnym chłopcem, który w nim siedzi i, o wiele bardziej niż inni komicy, rozumie się z dziećmi.Ta humorystyczna powieść i anegdoty uatrakcyjniają powszednie radości i trudy napotykane w życiu przez zwykłych ludzi, jak ty i ja.To, co wyłania się w tej książce jest zarówno uniwersalne, jak i jedyne w swoim rodzaju; zamieszczone tu historyjki stanowią bodźce do przypomnienia sobie szwindli dokonywanych w dzieciństwie.Cosby wychowywał się w biedzie, w Filadelfii, na osiedlu zamieszkałym przez osoby o niskich dochodach, ale jego opowieści unikają recepty na dobry humor w obliczu przeciwieństw losu.Cosby był diabelskim chłopcem, ale nie przestępcą.Był jednym z pierwszych, którzy zdali sobie sprawę, że niektóre dzieci dają sobie radę, a inne nie.Pomimo niskiej pozycji społecznej, wiele dzieci i rodzin w sąsiedztwie Cosby’ego nie traciło nadziei i uparcie dążyło do urzeczywistnienia Amerykańskiego Snu.Kochająca rodzina Cosby’ego oraz jego koledzy śmiali się, płakali, walczyli i bawili się w taki sam sposób, jak czynią to rodziny i sąsiedzi na całym świecie.Cosby wymyślał na poczekaniu zajęcia i zabawy, tak jak wszędzie robią to wiejskie i miejskie dzieci.Jednak dzisiaj patrzy jakby z zawiścią na młodsze pokolenie Amerykanów, które według niego całkowicie uległo nałogowi telewizji oraz elektronicznych gier i zabawek.– Moi koledzy i ja mieliśmy w zabawie wyobraźnię.Bawiliśmy się o wiele bardziej twórczo niż dzisiejsze dzieciaki.„Większość dzieci dzisiaj nie uważa ulicy za wesołe miasteczko, a my tak właśnie robiliśmy”, lamentuje Cosby.„Wyobraźnia w zabawie”, twierdzi Cosby, jest obecnie u dzieci towarem deficytowym, a ich hymnem wydają się być słowa: „Mamo, nudzę się”.Skacząc między kanałami ściekowymi i między samochodami, Cosby i jego koledzy, Tłusty Albert, Niesamowity Harold, brat Cosby’ego Russel, nie tylko grali w piłkę na ulicy, ale ciągle improwizowali.„Esencją dzieciństwa jest oczywiście zabawa; a moi koledzy i ja właśnie to robiliśmy przez cały czas na ulicy, którą niechętnie dzieliliśmy z ruchem ulicznym”.Cosby szczegółowo opisuje wiele zabaw ulicznych, na przykład buck-buck (znaną w niektórych miastach jako Johny na kucyku) oraz wyczynów sportowych skoncentrowanych wokół legendarnej różowo-czerwonej, gumowej piłki, która zupełnie już wyszła z użytku.Cosby i jego koledzy nie szukali zabawy wyłącznie w działalności fizycznej; wyżywali się również w potyczkach słownych.Ta zabawa, wymagająca umiejętności natychmiastowego odcinania się, to na przykład „dwunastki” – rymowanki, często pełne przekleństw, których celem było psychologiczne zażycie przeciwnika.Te style szermierki słownej stały się prekursorami współczesnego stylu muzyki rap.Tak jak u innych chłopców, żyjących w trudnych warunkach, zdolności językowe Cosby’ego i jego kolegów pomagały im przeżyć i odkryć śmiech nawet w często surowym otoczeniu.Ale Cosby nie skarży się: „Dzisiaj dzieci potrzebują znacznie więcej wprowadzenia za rączkę”, niż ja kiedykolwiek otrzymałem”.Dyskusyjny jest pogląd Cosby’ego, że dzisiejsze dzieci są mniej twórcze od tych z jego czasów, ale nie ma wątpliwości co do tego, że jest jedna cecha wspólna dla wszystkich dzieci, tych z przeszłości i tych współczesnych: wyzwanie dla założeń świata dorosłych.Cosby opisuje wymyśloną niewinność i przebiegłość, nagromadzone przez niego i jego przyjaciół, aby zwodzić i przechytrzyć dorosłych.Rodzice, krewni, i oczywiście nauczyciele, byli pierwszorzędnymi ofiarami ich figli.Wiele dzieci ciągle jeszcze trwa przy filozofii Cosby’ego: „Cywilizacja ma po prostu dla mnie za wiele reguł, więc robię co w mojej mocy, aby je zmienić”.Dzieci przedstawione w tej książce są oczywiście zbuntowane, ale zarazem pełne czaru, entuzjazmu i nie znającej granic energii twórczej.Cosby mówi: „Tylko dziecko może cię przekonać, że najlepszym miejscem na odrabianie pracy domowej jest plac zabaw”.Angażuje się w ciągłe potyczki ze swoimi dziećmi, próbując uchwycić sedno ich nielogiczności.Eksperci sugerują, że dzieciństwo jest okresem, w którym próbujemy dorosnąć i rozwinąć się w logicznie myślących dorosłych.Ale, jak Cosby przedstawia w swej książce, dzieciństwo jest doświadczeniem samym w sobie, które trzeba w pełni docenić, nie spiesząc się niepotrzebnie, aby przez nie przebrnąć.Na zakończenie tej rozprawy naukowej Cosby zabiera nas do etapu rozwojowego, który nazywa „przeddojrzewaniem płciowym”.Rozmyśla nad tym przebudzeniem się w dorosłości, opisując poronione próby ukradkowego podania dziewczynom na prywatce Hiszpańskiej Muchy, mitycznego środka pobudzającego popęd płciowy.Te anegdoty, dotyczące wczesnego pokwitania ukazują, jak w młode, napędzane hormonami umysły, wkradają się postawy, według których kobieta jest obiektem seksu.Niemniej jednak wczesne zaloty Cosby’ego i jego kolegów charakteryzowała adoracja, jeśli nie absolutny szacunek dla przedstawicielek płci przeciwnej.Ci młodzi chłopcy przeszli twardą szkołę, dostając od czasu do czasu zasłużoną nauczkę od dziewcząt.Sposób przedstawienia przez Cosby’ego tej komicznej podróży poprzez dzieciństwo, aż do wczesnej dojrzałości, pomaga nam docenić uniwersalny język dzieci, który stanowi most pomiędzy pokoleniami i jest ponadczasowy.Chociaż Cosby strofuje dzisiejsze „ciepłe kluchy”, przyznaje, że dynamiczne napięcie między pokoleniami stanowi dla ludzi wyzwanie, aby zmieniali się i dorastali, czyniąc świat jeszcze bardziej interesującym i zabawnym.Przede wszystkim Cosby przekonuje nas, że „Dzieciństwo” nigdy nie jest nudne [ Pobierz całość w formacie PDF ]