[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Będę też tą, dla której wracasz.Wtedy żadna inna cię nie dostanie, Stanton.Żadna dziewczyna… nie dostanie tego, co ja.Całuję ją z pasją – zamykając jej usta.Muskam wargami jej szyję, dłońmi odnajduję brzuch, jednak Jenny chwyta mnie za nadgarstki.– Rodzice są na dole.Zaciskam mocno powieki i biorę głęboki wdech.– Pojedziemy wieczorem nad rzekę? Będziemy jeździć w kółko, póki Presley nie zaśnie.Jenny się uśmiecha.– Za każdym razem zasypia w furgonetce.Całuję ją w czoło.– Świetnie.Kładę się na plecach, a Jenny zwija się obok, wtulając twarz w moją koszulkę.– Nie zawsze tak będzie.Pewnego dnia skończysz studia i wszystko wróci do normy.Tak.Pewnego dnia…3Dziesięć lat późniejWaszyngtonPraca obrońcy w sprawach karnych nie jest tak ekscytująca, jak sobie zapewnewyobrażacie.Nie jest nawet tak emocjonująca, jak wyobrażają to sobie studenci prawa.Trzeba się naszukać sporo informacji, a sąd i tak odsyła akta, by jeszcze raz sprawdzić każdy argument z wielostronicowej dokumentacji sprawy, wypełnionej takim językiem, że przyprawia prawnika o ból głowy.Jeśli pracujecie w kancelarii i zostajecie wyznaczeni do reprezentowania klienta przed sądem, rzadko macie możliwość ujawniania nowych faktów w krzyżowym ogniu pytań, nie ma wspaniałych momentów na sali.Przeważnie wykładacie wszystkie fakty przed ławą przysięgłych, ujawniacie szczegół po szczególe.Pierwsza zasada, której się uczycie na studiach to: nigdy nie zadawaj pytania, na które nie znasz odpowiedzi.Przykro mi, że burzę wasze wyobrażenie, ale naprawdę nie ma niczego mniejekscytującego.W Stanach Zjednoczonych oskarżeni mogą wybierać, kto ma zdecydować o ich losie: czy ma być to sędzia, czy członkowie ławy przysięgłych.Zawsze doradzam klientom, by byli to przysięgli – cudem jest przekonanie dwunastu ludzi, by chcieli zjeść lunch o tej samej godzinie, nie mówiąc już o skazaniu czy uniewinnieniu oskarżonego.Istnieje więc możliwość odrzucenia sprawy, co ma miejsce, kiedy przysięgli nie mogą dojść do porozumienia, a co jest wygraną obrony.Słyszeliście ten stary kawał o ławie przysięgłych? Czy naprawdę chcecie być sądzeni przez dwunastu ludzi, którzy nie byli na tyle sprytni, by wykręcić się od obowiązku zasiadania w ławie? Tak – dokładnie tego chcecie, ponieważ są to osoby niezaznajomione z literą prawa.Są to też ludzie, których można przeciągnąć na swoją stronę – przez wiele rzeczy, które tak naprawdę nie mają absolutnie nic wspólnego z procesem.Jeśli ławnicy polubią oskarżonego, będzie im trudniej wydać wyrok skazujący, dzięki któremu pozwany trafi za kratki na następne dziesięć lub dwadzieścia lat.Właśnie dlatego nalegam, by oskarżeni złodzieje zjawiali się w sądzie ubrani w dobrze skrojone garnitury – a nie pomarańczowe więzienne kombinezony.To właśnie dlatego Casey Anthony[1] przyszła do sądu ze starannie przygotowaną fryzurą i elegancko ubrana, by wydawała się słodka i skromna.Pewnie, że ławnicy powinni być bezstronni oraz opierać swój wyrok wyłącznie naprzedstawionych dowodach.Jednak ludzka natura nie działa w ten sposób.Niemałe znaczenie mają tu również umiejętności obrońcy reprezentującego klienta.Jeśli adwokat jest niechlujny, burkliwy czy nudny, ławnicy są mniej skłonni uwierzyć w jego wersję.Z drugiej strony, jeśli obrońca wydaje się bystry, jest wygadany – i do tego – przystojny, badania udowadniają, że ława przysięgłych jest bardziej skłonna uwierzyć takiemu prawnikowi.A wierząc jemu – wierzą klientowi.Ważne też, by obrońca nie pokazał, że mocno się stara.Nie ujawniał chytrościi przebiegłości – nie chce przecież być postrzegany jak sprzedawca używanych samochodów.Ludzie wiedzą, kiedy są kantowani.Najważniejsze jednak jest, by kiedy tylko to możliwe, zapewnić im dobrą rozrywkę.Dać im coś interesującego do oglądania.Oczekują sprzeciwów, kłótni, krzyków i walenia przez sędziego młotkiem.Mają nadzieję na spektakl na żywo z udziałem Toma Cruise’a i Jacka Nicholsona jak w Ludziach honoru.System może i jest nudny, ale wy – prawnicy – nie musicie tacy być.Możecie być zabawni.Możecie im pokazać, jak wielkie macie jaja i że nie boicie się z nich korzystać.Ja mam największe jaja – ławnicy nie są w stanie oderwać od nich oczu.W przenośni… i dosłownie.– Może pan kontynuować mowę końcową, panie Shaw.– Dziękuję, wysoki sądzie.– Wstaję i zapinam szarą, dopasowaną marynarkę.Ostatnio ten kolor jest hitem wśród pań – a dziesięć spośród dwunastu ławników to kobiety.Z zadumaną miną patrzę po ich twarzach, przedłużam milczenie, potęgując napięcie, po czym się rozkręcam:– Następnym razem, gdy cię zobaczę, odrąbię ci pieprzonego fiuta i wepchnę do gardła.–Przerwa.Kontakt wzrokowy z przysięgłymi.– Kiedy cię znajdę, będziesz mnie błagał o śmierć.–Przerwa.Wskazanie palcem.– Tylko poczekaj, gnoju, jak cię dorwę.– Wychodzę zza stołu obrony i staję tuż przed ławą przysięgłych.– To słowa człowieka, którego oskarżenie uważa… –W powietrzu zaznaczam palcami cudzysłów.– …za ofiarę.Widzieliście SMS-y.Słyszeliście, jak zeznał pod przysięgą, że wysyłał je do mojego klienta.– Cmokam.– Dla mnie nie brzmią one jak słowa ofiary.– Wszystkie spojrzenia śledzą mnie, gdy zaczynam chodzić niczym profesor udzielający wykładu.– Brzmią one jak groźby i to poważne.Tam, skąd pochodzę, grożenie męskiemu przyrodzeniu… Nie ma dosadniejszych słów niż to.Z ławy przysięgłych dochodzi kilka stłumionych chichotów.Opieram ręce na poręczy odgradzającej mnie od nich i patrzę każdej z osób w oczy tak długo, by poczuła się ważna – przygotowując ich na ujawnienie małego, brudnego sekretu.– W trakcie tego procesu słyszeliście różne rzeczy na temat mojego klienta,Pierce’a Montgomery’ego, które były mało pochlebne.Odrażające wręcz.Założę się, że nie za bardzo go lubicie.Prawdę mówiąc, sam też go nie lubię.Miał romans z mężatką.Zamieszczał na portalach społecznościach zdjęcia bez jej zgody.Tak nie zachowuje się honorowy człowiek.–Zawsze dobrze jest pozbyć się złych rzeczy [ Pobierz całość w formacie PDF ]