[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Zwany także Whirrunem Rąbniętym, ponieważ jest zdrowo rąbnięty.Wesoły Yon Cumber, Brack-i-Dayn, Scorry Skradek, Agrick, Athroc i Drofd -pozostali członkowie oddziału Gnata.Ludzie SzalkiSzalka - najstarszy syn Bethoda, obecnie najmniej potężny z pięciu wodzów Dowa, silny jak byk, odważny jak byk i głupi jak byk.Blady-jak-Śnieg - dawniej jeden z wodzów Bethoda, dziś zastępca Szalki.Białooki Hansul - Imienny ślepy na jedno oko, kiedyś herold Bethoda.„Książę" Calder - młodszy syn Bethoda, niesławny tchórz i intrygant, tymczasowo wygnany za propozycję zawarcia pokoju.Seff - jego brzemienna żona, córka Caula Reacheya.Głęboki i Płytki - dwaj zabójcy, którzy opiekują się Calderem, licząc na bogactwo.Ludzie Caula ReacheyaCaul Reachey - jeden z pięciu wodzów Dowa, stary wojownik słynący z honorowości, ojciec Seff, teść Caldera.Brydian Mokry - Imienny, dawniej członek oddziału Gnata.Beck - młody rolnik szukający chwały na polu bitwy, syn Szamy Bezlitosnego.Reft, Colving, Stodder i Brait - pozostali młodzieńcy wcieleni do wojska razem z Beckiem.Ludzie Glamy ZłotegoGlama Złoty - jeden z pięciu wodzów Dowa, niemożliwie próżny, skłócony z Cairmem Żelaznogłowym.Sutt Kruchy - Imienny słynący z chciwości.Czujny - Carl w służbie Złotego.Ludzie Cairma ŻelaznogłowegoCairm Żelaznogłowy - jeden z pięciu wodzów Dowa, notorycznie uparty, skłócony z Glamą Złotym.Kędzierzawy - mężny zwiadowca.Irig - kłótliwy wojownik z toporem.Złośnik - wulgarny łucznik.InniBrodd Dziesięć Sposobów - najbardziej lojalny z pięciu wodzów Dowa, paskudny jak kazirodztwo.Nieznajomy-u-Bram - potężny dzikus zafascynowany cywilizacją, władca wszystkich ziem na wschód od Crinny.Powrócili do ziemi (martwi, uznani za zmarłych albo dawno umarli)Bethod - pierwszy król Północnych, ojciec Szalki i Caldera.Skarling Bez Kaptura - legendarny bohater, który kiedyś zjednoczył Północ przeciwko Unii.Krwawy-dziewięć - niegdyś wojownik Bethoda, postrach Północy, a przez krótki czas król Północnych, dopóki nie zginął z ręki Czarnego Dowa (podobno).Rudd Trójdrzewiec - słynący z honorowości wódz Uffrith, który walczył przeciwko Bethodowi i został pokonany w pojedynku przez Krwawego-dziewięć.Forley Najsłabszy - notorycznie słaby wojownik, kompan Czarnego Dowa i Wilczarza, zabity na rozkaz Caldera.Szama Bezlitosny - słynny wojownik zabity przez Krwawego-dziewięć.Ojciec Becka.PRZED BITWĄ„Nieszczęśliwy kraj,który potrzebuje bohaterów".Bertold BrechtTAKIE CZASY- Szlag, jestem już na to za stary - mruknął Gnat pod nosem, co drugi krok krzywiąc się pod wpływem bólu w chorym kolanie.Najwyższy czas skończyć z wojaczką.Już dawno powinien to zrobić.Po całym dniu uczciwej pracy będzie siadywał na werandzie i paląc fajkę z uśmiechem spoglądał na słońce chowające się za taflą wody.Co prawda, nie ma domu, ale kiedy już jakiś znajdzie, będzie to pierwszorzędny dom.Przeszedł przez lukę w walącym się murze, czując, że serce wali mu jak stolarski młotek.Po części za sprawą długiej wspinaczki po stromym zboczu, dzikiej trawy przytrzymującej mu buty i agresywnego wiatru, który usiłował go przewrócić.Jednakże tak naprawdę, przede wszystkim pod wpływem strachu, że zabiją go na szczycie.Nigdy nie udawał, że jest odważny, a z wiekiem stał się jeszcze większym tchórzem.To dziwne - im mniej lat mamy do stracenia, tym bardziej obawiamy się ich utraty.Może człowiek przy urodzeniu otrzymuje pewien przydział odwagi, który zużywa za każdym razem, gdy wpada w tarapaty.Gnat wielokrotnie wpadał w tarapaty i wyglądało na to, że teraz znów tego nie uniknie.Gdy wreszcie znalazł się na równym terenie, przez chwilę odpoczywał zgięty wpół, ocierając łzy z oczu podrażnionych wiatrem.Próbował stłumić kaszel, co jedynie sprawiło, że ten zabrzmiał głośniej.W ciemności przed nim wznosili się Bohaterowie, olbrzymie dziury w nocnym niebie, w których nie świeciły gwiazdy.Co najmniej czterokrotnie wyżsi od człowieka, zapomniani giganci porzuceni na swoim wzgórzu wśród podmuchów przenikliwego wiatru, uparcie strzegący pustki.Gnat zaczął się zastanawiać, ile waży każda z tych olbrzymich kamiennych brył.Chyba tylko zmarli wiedzą, jak wciągnięto tutaj te przeklęte głazy, oraz kto to zrobił i po co.Jednak zmarli nie zamierzali niczego zdradzić, a Gnat nie miał zamiaru do nich dołączyć, by się tego dowiedzieć.Już widział słaby blask ogniska otaczający nierówne krawędzie kamieni.Słyszałtrajkoczące głosy zagłuszające cichy pomruk wiatru.To mu przypomniało o podejmowanym ryzyku i ogarnęła go nowa fala strachu.Strach to zdrowe uczucie, dopóki zmusza nas do myślenia.Dawno temu powiedział mu tak Rudd Trójdrzewiec.Gnat dokładnie wszystko przemyślał i uznał, że to dobre rozwiązanie.A raczej najmniej złe, lecz czasami nie można liczyć na więcej.Dlatego wziął głęboki wdech, próbując sobie przypomnieć, jak się czuł, gdy byłmłody, miał zdrowe stawy i o nic nie dbał, po czym przeszedł przez jedną z luk między starymi głazami.Może w dawnych czasach było to święte miejsce, kamienie wypełniała wysoka magia, a wkroczenie do kręgu bez zaproszenia stanowiło najgorszą zbrodnię.Teraz, nawet jeśli jacyś dawni Bogowie poczuli się obrażeni, to w żaden sposób tego nie okazali.Jedynie wiatr ucichłdo żałosnego westchnienia.Na świecie nie pozostało wiele magii, podobnie jak świętości.Takie nastały czasy.Słabe pomarańczowe światło tańczyło na pobrużdżonej powierzchni kamieni zbryzganych mchem, oplątanych ciernistymi krzakami, pokrzywami i trawą [ Pobierz całość w formacie PDF ]