[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Zazdrosny, rozżalony i w swojej opinii wiecznie pokrzywdzony Kain wyładował swoją frustrację na niczego niepodej-rzewającym bracie Ablu.Kain i jego młodszy brat Abel zaczynali naprawdę od zera — byli pierwszymi „przedsiębiorcami”, wszystko zawdzięczali własnej pracy.Kainzajął się uprawą roli, a Abel został pasterzem.Na świecie było jeszcze wtedy bardzo niewielu ludzi, więc bracia nie mieli żadnej konkurencji.Taka sytuacja to marzenie każdego kapitalisty.Pracowali ciężko.Od chwili gdy Adam i Ewa zostali wyrzuceni z Edenu, pierwsza rodzina musiała w pocie czoła zarabiać na życie.W tym upadłym świecie dla Kaina codziennością były ciernie i osty na polu, ptaki i szkodniki pustoszące uprawy, susze na przemian z powodziami i wszystkie inne plagi związane z rolnictwem.Życie Abla też nie było usłane różami.Każdego dnia owcom trzeba było zapewnić świeżą trawę i czystą wodę.Kiedy stado wyczyściło już pastwisko do gołej ziemi, Abel musiał szukać innego, najlepiej położonego w pobliżu zbiornika wody.Przenosząc się z miejsca na miejsce, czasami musiał ruszać na poszukiwanie zabłąkanych owiec.Zostawiał wtedy resztę stada na pastwę wilków, lwów, niedźwiedzi i innych zwierząt, które - od momentu gdy Ewa zjadła zakazany owoc - nie żywiły się już roślinami, lecz mięsem.Kiedy po godzinie-dwóch Abel wracał ze zgubioną owieczką, nieraz okazywało się, że wystraszone stado rozbiegło się na wszystkie strony, a w trawie leżały pozostałości po kolacji wilka - krwiste kawałki baraniny.Codzienna harówkaW tamtych czasach świat był samotnym i przerażającym miejscem.W ogrodzie Eden Adam i Ewa byli idealnie szczęśliwi i całkowicie bezpieczni.Wieczorową porą Bóg zstępował z nieba i przechadzał się po ogrodzie, gawędząc z parą pierwszych ludzi.W zestawieniu z uciążliwym życiem poza ogrodem wspomnienia z tych cudownych dni na pewno były dla Adama i Ewy trudne do zniesienia, zwłaszcza że każdy kęs pożywienia, każdy centymetr kwadratowy schronienia przed upałem, chłodem, wiatrem i deszczem, każdy strzęp ubrania, którym zakrywali swoje nagie ciała, musieli zdobywać codzienną wyczerpującą pracą.Jakie to było uczucie, kiedy Adam po raz pierwszy naciągnął sobie mięsień, a Ewa rozcięła dłoń? Pierwsze poparzenie, pierwszy pęcherz, pierwsza drzazga, pierwsza choroba - to musiało być dla nich przerażające.Do kogo mogli się zwrócić o pomoc? Oczywiście do Boga.Chociaż Bóg nie spacerował już w ich towarzystwie i nie okazywał im swojej życzliwości w ten serdeczny sposób, jaki pamiętali z ogrodu Eden, nadal był blisko.Kain i Abel przysłuchiwali się opowieściom rodziców o szczęśliwych czasach w Edenie i z nich dowiedzieli się, dlaczego ich stamtąd wyrzucono.Może to właśnie wtedy Kain zaczął pielęgnować w sobie urazę do Pana Boga.Z punktu widzenia Kaina, codzienne cierpienia jego rodziny były zbyt wielkie - w końcu jego matka zerwała tylko jakiś owoc z drzewa.Jego zdaniem, kara była nieproporcjonalna do winy.Jako nastolatki, Kain i Abel zdążyli już „okrzepnąć” w swojej pracy.Starszy Kain był bardziej dojrzały fizycznie od Abla, a po latach ciężkiej pracy na polu również silniejszy od młodszego brata.Natomiast Abel wciąż jeszcze miał w sobie coś z chłopca.Dwie ofiaryW upadłym świecie obaj bracia na pewno doznali już wielu rozczarowań.Jednak nie zawsze wiodło im się źle: zdarzały się też okresy, kiedy owce były bezpieczne i zdrowe, a zbiory obfite.Przy jednej z takich okazji Abel zaproponował bratu, żeby wspólnie złożyli ofiarę Bogu.Każdy z braci zbudował mały, kwadratowy ołtarz z polnych kamieni, ułożył na nim suche drewno i poszedł wybrać ofiarę.Abel wrócił, niosąc w ramionach pięknego baranka bez skazy.„Abel składał (.) pierwocinyze swej trzody i z ich tłuszczu” - pisze autor Księgi Rodzaju.Z odruchu kochającego i wdzięcznego serca Abel oddał Bogu to, co miał najcenniejsze.Krzemiennym nożem poderżnął gardło barankowi, ułożył jego ciało na ołtarzu i rozpalił ogień.A jak postąpił Kain? „Kain składał dla Pana w ofierze płody roli”.To zdanie brzmi jak zwykłe stwierdzenie faktu, ale brak jakiejkolwiek wzmianki o tym, że Kain złożył w ofierze „pierwociny” czy najlepszą część zbiorów, już od trzech i pół tysiąca lat zwraca uwagę czytelników tej opowieści.Jak żałośnie musiała wyglądać na ołtarzu mizerna sterta obtłuczonych owoców i przejrzałych warzyw oraz garść zapleśniałych kłosów pszenicy.Trudno byłoby o bardziej wyraźną różnicę między dwoma ofiarami - i nie uszło to uwadze Boga.Z ołtarza Abla wystrzelił wielki jasny płomień, a kłąb gęstego dymu wzniósł się wysoko w niebo.Tymczasem marna ofiara Kaina tliła się jak mokre drewno, a wątła smużka dymu spływała w dół po kamieniach ołtarza.Pomiędzy wierszami opowieści z Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że Kain miał ukryte pretensje do Pana Boga.W przeciwieństwie do Abla, który w dowód wdzięczności za błogosławieństwo niebios z radością ofiarował Bogu to, co miał ■> najlepsze, Kain wciąż myślał o tym, jak wielkim1nakładom swo/cf pracy i swoich sił uzyskał dobre * życiu Kaina nie było miejsca dla Boga, więc nie widział żadnego sensu w ofiarowywaniu Bogu czegokolwiek, a już na pewno nie najlepszej części swoich plonów.Z ołtarza Abla wystrzelił wielki jasny płomień, a kłąb gęstego dymu wzniósł się wysoko w niebo.Tymczasem marna ofiara Kaina tliła się jak mokre drewno, a wątła smużka dymu spływała w dół po kamieniach ołtarza.Najwyraźniej Kain pielęgnował w sobie tę urazę już od dłuższego czasu, a Bóg, który czyta w ludzkich sercach tak łatwo, jak Ty czytasz tę książkę, dobrze o tym wiedział.Kain nie chciał składać Bogu żadnej ofiary, więc Bóg jej nie przyjął.Grzech leży u wrótGdy Kain odszedł od swojego ołtarza i nędznej, odrzuconej przez Boga ofiary, jego serce napełniło się gniewem.W końcu na budowę tego ołtarza zmarnował mnóstwo czasu, który mógł przeznaczyć na pracę na polu.Pożywienie, którewyprodukował sam, bez niczyjej pomocy, przepadło w ogniu - i wszystko to dla jakiegoś pustego gestu.A jakby tego było mało, niebiosa odrzuciły jego dar.I wtedy Kain usłyszał głos Tego, którego nienawidził ponad wszystko.„Dlaczego jesteś smut-ny - spytał go Pan Bóg - i dlaczego twarz twoja jest ponura? Przecież gdybyś postępował dobrze, miałbyś twarz pogodną; jeżeli zaś nie będziesz dobrze postępował, grzech leży u wrót i czyha na ciebie, a przecież ty masz nad nim panować”.Jak ojciec, który próbuje uspokoić rozzłoszczone dziecko, Bóg chciał ukoić Kaina i przekonać go, że powinien trzymać nerwy na wodzy.Jednak Kain był zbyt dumny, by posłuchać tej rady - puścił słowa Boga mimo uszu.Wkrótce potem Kain znalazł sposób, w jaki, jak sądził, odzyska kontrolę, wyładuje złość i ukarze Tego, który go zranił.Poszedł odszukać swojego brata Abla.Pierwsze morderstwoKain znalazł Abla siedzącego w cieniu drzewa, czuwającego nad swoim stadem [ Pobierz całość w formacie PDF ]