[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Kartoteka FBI #32061-A17 Pozycja # 17042Sprawa #914-3761.Fragmenty dziennika Donny Wooley11 czerwca.Kochany dzienniczku.Uffff.Wreszcie koniec szkoły.Musieliśmy odrabiać jeszcze cały tydzień, który straciliśmy z powodu huraganu - myślałam, że do końca życia będę w pierwszej klasie.Cassie, Carla i ja zdążyłyśmy się już trzy razy solidnie opalić od początku wakacji, a to chyba nie koniec.Lato!!!.Jest taki jeden gość, Mickey Knox, który szwenda się po basenie Presby, ale nigdy się nie kąpie, tylko łazi tam i z powrotem w tych swoich kowbojkach.Chciał dzisiaj z nami pogadać, ale Cassie powiedziała mu, że nie zadaje się z robolami I wieśniakami.Nie odezwał się ani słowem, tylko splunął do basenu.Co za matoł.28 czerwca.Kochany dzienniczku.Czas szybko mija, gdy człowiek dobrze się bawi.Dostałam pracę u Woolwortha.To trochę głupio pracować razem z matką, ale podczas przerw jest bardzo fajnie.Po pracy jeździmy zwykle całą paczką nad jezioro Spoon.Jedziemy tam w ciężarówce ojca Bobby’ego, pijemy Tanquery i moje ulubione wino.Wczoraj nad jeziorem był również Mickey Knox i grzebał w swoim samochodzie, który nie chciał zapalić.Miał ze sobą butelkę ginu, który według mnie smakuje jak „siki górskiego Iwa”.Mimo to, siedząc w jego wozie, przegadaliśmy prawie całą noc.Mickey jest zupełnie „inny”, ale podobno o to właśnie w życiu chodzi.Powiedział, że napisze do mnie, bo nie cierpi telefonować.P.S.Całowaliśmy się.Było w porządku, ale Mickey powiedział, że byłam słona.1 lipca.Kochany dzienniczku.Dostałam list odMickeya.Oto on.Donna, To właśnie jest ten list, o którym mówiłem ostatnio nad jeziorem, gdy powiedziałaś, że jestem wariatem.Pamiętasz? Okazało się, że miałaś rację, bo rzeczywiście, trzeba być wariatem, żeby pisać do kogoś, kogo się ledwo poznało.Obserwowałem Cię na basenie Presby przez cały czas, ale odkąd porozmawialiśmy ze sobą, wiem już, że nie jesteś jednym z tych „PP” (piesków preriowych).One spędzają większość czasu pod ziemią, podobnie jak większość ludzi.Rzygać mi się chce na samą myśl.Chciałbym żyć w takim miejscu, gdzie będę widział niebo i słońce i nie będę musiał chować się do mojej nory.Nawet, jeśli będzie to najbardziej gówniane słońce i najbardziej gówniane niebo.Większość ludzi nie chce mnie znać i nawet chyba Ty myślisz, że jestem tylko gościem, który dłubie w samochodach i szwenda się po basenach.Ale wszystko dlatego, że chcę usłyszeć jakieś inne głosy.Bo słyszę je cały czas.Gdy jestem sam, robi się tak głośno, że wydaje mi się, że jestem w klubie The Trail (Byłaś tam kiedyś.Co wtorek gra tam zespół, który swoją muzyką miażdży ci mózg, a ty prosisz o jeszcze.Przysięgam.)A ja? Donna, musisz się jeszcze wiele nauczyć.Czy wiesz, że:1.Większość ludzi żyje dłużej niż powinni.A powinni żyć dopóki nie powypadają im zęby.To taki barometr, który stworzyła Natura.2.Przeciętny człowiek kłamie przez 9/10 swego życia.Przy okazji, ja nie kłamię.A jeśli Ty kłamiesz, to więcej się już nie spotkamy.3.Kiedyś jabłka nie były większe od wiśni.Osobiście uważam, że ludzie są zbyt zachłanni.4.Ziemia żyje.Jeśli coś w Nią wbijasz, Ziemia cierpi.Wstrząsy sejsmiczne i huragany są tego oznaką.Większość „piesków preriowych” ze strachu nie jest w stanie tego dostrzec.5.Mógłbym tak bez końca.Jeśli jesteś dobra w szkole, słuchasz swoich rodziców i robisz wszystko, czego życzą sobie „PP”, to nigdy nie znajdziesz czasu, by zastanowić się, w czym naprawdę jesteś dobra.A o to mi właśnie chodzi.Nikt nie powie ci tego lepiej niż ty sama; a zatem, co masz zamiar robić?„Uzależniony od złych myśli”.To właśnie ja według piesków preriowych.Byłaś słona, ponieważ wewnątrz byłaś pełna łez.Nie pociągniesz długo żyjąc w ten sposób.Wypłacz to wszystko, a staniesz się słodka niczym cukier.Nieźle to brzmi, co? Podoba mi się ten pomysł.A więc teraz widzisz, jaki jestem naprawdę.Moim ulubionym programem w telewizji był serial MASH - a teraz obojętnie, co leci.Potrafię zrobić meksykańskie taco z każdym rodzajem mięsa, jaki sobie zażyczysz, a i tak nie zgadniesz, co to będzie.Potrafię pakować się w kłopoty, ale potrafię też z nich wychodzić obronną ręką.Pracuję teraz w rzeźni, ale w przyszłym roku chciałbym wstąpić do Marines.Jestem praworęczny, jak być może się spodziewałaś.Muszę już kończyć.Zgodzisz się chyba, że jestem na poziomie.Pozdrowienia.Mickey Knox.Jestem już zmęczona gadaniem o tym wszystkim.Dobranoc, dzienniczku.2 lipca.Kochany dzienniczku.Pokazałam Bobbyemu list od Mickeya.On uważa, że to wszystko jest bardzo chore i że nie powinnam poszukiwać wyłącznie najłatwiejszych dróg wyjścia.Ale jeśli rzeczywiście istnieją jakieś „pieski preriowe”, jak to określa Mickey, to jednym z nich jest na pewno Bobby.Każdemu włazi w dupę, włącznie z samym sobą.Chciałabym zobaczyć coś takiego w cyrku.Carla jest w ciąży.Boże, co za pieprzona idiotka.Może to sprawka Garyego, a może Bobbyego, mówi.To duża niespodzianka.Ze mną nigdy nie udało mu się dotrzeć do pierwszego stadium orgazmu.5 lipca.Mam strasznego „kaca”.Wczoraj, czwartego lipca, odbyła się „totalna” impreza: do starego magazynu broni przyszło około dwustu osób, tak że była kupa śmiechu.Zanim przejdę do szczegółów, będę musiała zdradzić jedną tajemnicę: Mickey i ja zgrzeszyliśmy.To było zupełne zaskoczenie, możecie mi wierzyć, ale w sumie podobało mi się.On ma w sobie tyle energii.Gdy dotykasz jego ciała to tak, jakby doznawało się szoku.Chyba zachowywałam się jak idiotka, bo za każdym razem gdy Mickey mnie całował, wydawałam z siebie najróżniejsze odgłosy.I chyba „doszłam” - czułam się potem taka pusta, jeśli o to właśnie chodzi.Mickey powiedział, że nie jestem już słona.On ma cudowną skórę.A zrobiliśmy to w trawie, na zboczu jakiegoś pagórka, tak że nikt nie widział i wydawało się, że trwało to całą godzinę.Jakiś pieprzony „piesek preriowy” uruchamiał niedaleko swój samochód i wystraszyłam się.Mickey więc już nie „kończył”, ale stwierdził, że było OK i że następnym razem odrobi to z nawiązką.Przypuszczam, że też się bał, ale starał się zatuszować to śmiechem.Głowa mnie boli stanowczo zbyt mocno.Napiszę coś jutro.18 lipca.Kochany dzienniczku.Jestem wciąż z Mickeyem.Wczoraj, wjeżdżając do Fayetteville, Mickey kupił karty tarota.Będzie mógł odczytywać naszą przyszłość.Poprzedniego dnia „pieprzyliśmy się” w łóżku moich rodziców i zwracaliśmy się do siebie ich imionami, Bertha i Paul.To było raczej niesmaczne, ale Mickey powiedział, że jest to naturalna kolej rzeczy - I miał rację.Nie czuję się już młoda.1 sierpnia.Kochany dzienniczku.Przeżyłam najwspanialsze trzy tygodnie mojego życia.Znalazłam kogoś, kto sprawia mi radość zwykłym uśmiechem czy dotykiem swego naelektryzowanego ciała.Mickey Knox.Mickey Knox.Mickey Knox.Donna Knox? Mickey i Donna Knox? Pragnę tego bardziej niż czegokolwiek innego.Ale ostatnio wszystko zaczyna się psuć.Chcę umrzeć.To znaczy, zdarzyła się jedna dobra rzecz.Mickey nauczył mnie jak przyrządzać jajko na gorącym winie.Okazało się, że jest to pyszne i od tego momentu nie jem niczego innego.Ale ten Bobby.Co za „piesek”.Powiedział moim rodzicom, że „chodzę na randki” z Mickeyem.Możecie to sobie wyobrazić? Przyjechał do mojego domu, oczywiście gdy mnie tam nie było, i wszystko im powiedział.Mój ojciec sądzi teraz, że Bobby jest porządnym człowiekiem, ale dla mnie jest on pieprzonym chujem i jak spotkam go następnym razem, to tak mu wejdę w tę jego pieprzoną dupę, że mocno tego pożałuje.Mój ojciec jest wściekły.Nigdy nie widziałam go w takim stanie [ Pobierz całość w formacie PDF ]