[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Brytyjczycy, w tym swiezo upieczony Walijczyk Siedlarski, dostali dwa tygodnie na zlozenie w komisariatach jakiegokolwiek potencjalnie morderczego zelastwa.A jeszcze potem zabroniono noszenia nakryc glowy oslaniajacych twarz, w tym kapeluszy, kapturow i czapek z daszkiem.Kominiarki byly wykluczone, nawet gdy nastaly mrozy.Chodzilo o wygode kamer.Pozniej wydano Health Act i zakazano stosowania soli w restauracjach, przetworniach oraz ograniczono jej sprzedaz.Oblozono akcyza mieso i przetwory, wszelkie tluszcze, takze slodycze.Oklejono ostrzezeniami napoje.Nastepnie pojawila sie ustawa o zachowaniach antyspolecznych.Od tej pory nie trzeba juz bylo nowych zakazow.Formulowal je sad, wedlug wlasnego widzimisie i na miare, dla kazdego obywatela, ktory czymkolwiek sie narazil.Ktos, kto przekroczyl predkosc, otrzymywal zakaz prowadzenia samochodu zdolnego przekroczyc predkosc piecdziesieciu mil na godzine.Jesli przylapano go w porsche, dostawal trzy lata.Zaczelo sie od jakiegos gangu osiedlowego.Chlopcy awanturowali sie w shoppingach i nosili jako znak rozpoznawczy zolte rekawiczki do golfa.Dostali zakaz noszenia jakichkolwiek rekawiczek i zblizania sie do centrow handlowych na blizej niz szescdziesiat jardow.I fajnie.Od tej pory kazdy mogl dostac zakaz robienia czegokolwiek.Wtedy dal spokoj i wrocil do Polski.Nawet nie poszlo o zakazy.Z tym pewnie by sobie jakos poradzil.Po prostu nie byl w stanie zyc w kraju, w ktorym nie ma nic dzikiego.Cala Brytania zdawala sie sprzatnieta, zagrabiona, podzielona plotkami i miala wytyczone sciezki.Zadnych ostepow.Zadnych gestwin, poszarpanych turni i odludzi.Znalazl jakis las w Walii, ktory wygladal jak miejski park.Asfaltowe drozki, proste jak strzelil, zagrabione liscie, kosze na smieci i latarnie zasilane bateriami slonecznymi.Nie mogl tego zniesc.Mial to w genach.Dusze pioniera.Cale zycie usilowal znalezc dziewiczy obszar i zbudowac na nim od zera cos doskonalego.Teraz mu tego zabraniano, odbierano to, co zbudowal, i wznoszono ploty z siatki.Zwracano mu uwage, ze istnieja procedury, ktore nalezy realizowac.Kiedys tacy jak on wyruszali morzem po Nowe Ziemie.Teraz nie bylo juz dokad plynac, ale Kolumbowie, Pizarrowie i Livingstonowie nadal sie rodzili.Dzicy, z jasnym wzrokiem szalencow wbitym w horyzont.Miotali sie przez kilkadziesiat lat jak nietoperz w sypialni, obijajac o sciany i tabliczki z zakazami, zeby wyladowac w wiezieniu albo wariatkowie.Wrocil do kraju, akurat by zobaczyc, jak instaluja kamery, i uslyszec, ze "Polska nie moze byc ostatnim krajem w Europie, ktory wprowadzi ustawe o zachowaniach antyspolecznych".Sol juz od pol roku wszyscy nosili przy sobie, a kupowali na bazarach od Rosjan.Spakowal melonik.Czarny, klasyczny melonik w okraglym pudelku z Harrodsa.Melonik, ktory kupil dla zartu, kiedy chcial zostac Anglikiem.Powod trzeci: zakaz noszenia melonika.Zegnaj, Zielona Wyspo ograbiona z pubow, fajek, whisky, szklaneczki sherry, kominkow i melonikow.Zegnaj, Anglio niebedaca juz Anglia.Bye, zdetronizowana Korono.Farewell.-Tylko to, co kochacie.Pamiatki - powiedzialy niemowleta.Gdzies wtedy zrozumial, ze na calej planecie nie ma dla niego miejsca.Najpierw mowil: "ten kraj".Potem: "ten kontynent".A po podrozy na druga polkule przestal komentowac cokolwiek.Probowal w Stanach, w Argentynie i Australii.Okazalo sie, ze generalnie istnieja dwa rodzaje miejsc.Cywilizowane, nudne, komfortowe i najezone niezliczonymi zakazami pilnujacymi bezpieczenstwa.Oraz zdziczale regiony, pelne niewyobrazalnej nedzy i anarchii.Krolestwo Kalasznikowa, gdzie tyranska wladze dzierzyli nacpani nastoletni watazkowie.Samotny bialy bez prawa do noszenia broni mial tam takie szanse przetrwania jak lza w palenisku.W jednych dusil sie pod ciezarem lsniacego, pluszowego totalitaryzmu, w drugich moze znalazlby miejsce dla siebie, gdyby dysponowal brygada piechoty zmechanizowanej.I tyle mu przyszlo z emigracji."Dear John".Kiedys, dawno temu, podczas wielkiej wojny, zolnierze nazywali takie listy "dearjohnami".Dostalem dearjohna, mowili.Oni byli na froncie, a ich przyjaciolki, narzeczone i zony w kraju.Przysylaly listy zatytulowane: "Moje najdrozsze kochanie", "Dzonuniu" albo "Misiu-pysiu".A pewnego dnia nie bylo juz Misia-pysia, tylko oficjalne: "Drogi Johnie".Wtedy wiadomo bylo, ze nie ma co czytac dalej.Spotkalam kogos, on jest lotnikiem (prawnikiem, odpowiedzialnym-mlodym-czlowiekiem).Nie moge czekac w nieskonczonosc, ta wojna nigdy sie nie skonczy, musze myslec o dzieciach, a ty zdychaj w okopach w Ardenach, po szyje w blocie, i niech ci strzela w dupe.Pa.Buziaczki, Misiu-pysiu.Piotr tez dostal swojego "dirdzona".W Anglii.Nawet bez "drogi".Po prostu "Piotrze".Spakowal go teraz do plecaka, razem ze wspomnieniem o swoim domu, ktory zbudowali w dalekim Suwalskiem.Daleko od wyscigu szczurow, panstwa opiekunczego albo solidaryzmu spolecznego, zaleznie kto tam rzadzil.Wlasny dom, jak z bozonarodzeniowej pocztowki.Z wlasna kuznia artystyczna i ogromna kuchnia.Mial miec wedzarnie, gorzelnie i miniaturowy browar.Calkowicie samowystarczalny, jak pierwsze warowne domy stawiane po upadku Cesarstwa Rzymskiego.Twierdza dla dwojga.Bylo juz tak blisko."Piotrze".Wyrosla z tego.Byla zmeczona walka z calym swiatem.Zrozumiala, ze on nigdy nie dorosnie i wiecznie bedzie uciekal od odpowiedzialnej roli, jaka przeznacza mu zycie w spoleczenstwie.Czas pionierow i bialych plam na mapie minal.Ona dojrzala i potrzebowala kogos odpowiedzialnego, kto da jej poczucie bezpieczenstwa.Chciala wychowac swoje dzieci w poczuciu odpowiedzialnosci i poszanowaniu obowiazkow.Nie mogl pojac, skad wziela ten jezyk.Zrobili jej operacje? Ktos jej dyktowal?Spakowal swojego "dirdzona" do kolekcji rzeczy, ktore kochal.Pamiatek.Razem z jej zdjeciem i kluczem, ktory zdazyl jeszcze wykuc w swojej kuzni, zanim musial wszystko sprzedac, zeby zaplacic podatek.Tak radzily niemowleta."Zabierzcie to, co kochacie".Powod czwarty: "dirdzon".Zegnaj, Anitko.Zegnaj, moj nagle dorosly czarny aniele, szukajacy panstwowego "poczucia bezpieczenstwa".Farewell, moja piekna, ktora wyroslas z czlowieczenstwa.Powod piaty: jego kuznia.Zegnajcie, przepisy prawa pracy, obowiazkowe skladki, podatki wyrownawcze i przepisy BHP [ Pobierz całość w formacie PDF ]